| kobieta-pracujaca.blog.pl - archiwum: Wymiana okien |
| Strona główna |
Wymiana okienWymiana okien. W grudniu - gratuluję pomysłowości administracji, od której najmujemy lokal. Nieprzytomna otworzyłam drzwi panom robotnikom, zrobiłam pięć kaw, po czym zamarłam przy kaloryferze z silnym postanowieniem, że końmi mnie od niego nie odciągną. Najpierw zwabił mnie zapach dymu papierosowego do kuchni. Wysępiłam od szefa ekipy Marlboro. (Swoją drogą ile oni zarabiają? Bo może ja nie wiem, a powinnam się przebranżowić i okna montować?). Potem przyszła M. No to się zawinęłam i pojechałam sprawy na mieście pozałatwiać. Potem zadzwonił szef, że śpi i że będzie wkrótce. Był za pięć godzin, rozejrzał się, stwierdził, że nie ma warunków do pracy, po czym zainstalował się w kawiarni pod naszą siedzibą i urządził sobie tam biuro. Potem zmarzłam jak cholera i dygotałam na środku Warszawy w sensie dosłownym, bo biuro mamy przy Rotundzie z widokiem na Pałac Kultury, a okna zostały wszystkie naraz wywalone przez panów robotników. Spoglądając na panoramę stolicy niezmąconą żadną barierą w postaci szyby, pieprznęłam papierami o podłogę i poszłam do domu. Bo ja w takich warunkach pracować nie mogę. Się nie da. W drodze powrotnej pół Warszawy wsiadło akurat do mojego tramwaju. Nie wiem, może to stoczniowcy po zakończonej demonstracji i dewastacji Alei Ujazdowskich postanowili zwiedzić Mokotów, bo takiego tłoku jak żyję, to na tej trasie nie widziałam. kobieta-pracujaca 2009-12-15 23:25:15 skomentuj (1) |